Christian Bale z siekierą

Zgasiłam światło i położyłam się do łóżka. Było miękkie, świeże i miało wyjątkowo silne właściwości magnetyczne. Obawiałam się, że ciężko będzie z niego wstać przed jedenastą. Wspaniale. Ziewnęłam leniwie i zamknęłam oczy. Moje mięśnie powoli rozluźniały się. Umysł zaczął dryfować w głąb samego siebie, nie mogąc zdecydować się czy tej nocy uratować świat przed wyjątkowo paskudnym psychopatą, który w łudzący sposób przypominał mojego szefa (ten typ na końcu ginie w bardzo powolny i niesympatyczny sposób, sorry za spojler) czy też może skupić się na lataniu.

Zgasiłam światło i położyłam się do łóżka. Było miękkie, świeże i miało wyjątkowo silne właściwości magnetyczne. Obawiałam się, że ciężko będzie z niego wstać przed jedenastą. Wspaniale. Ziewnęłam leniwie i zamknęłam oczy. Moje mięśnie powoli rozluźniały się. Umysł zaczął dryfować w głąb samego siebie, nie mogąc zdecydować się czy tej nocy uratować świat przed wyjątkowo paskudnym psychopatą, który w łudzący sposób przypominał mojego szefa (ten typ na końcu ginie w bardzo powolny i niesympatyczny sposób, sorry za spojler) czy też może skupić się na lataniu. Pik. Pik. Pik. Usłyszałam pikanie przy drzwiach. Pikanie, jakby ktoś przykładał kartę magnetyczną nie do...