Pokój, którego nie było

Po wielomiesięcznej podróży po Indiach Mary i Frances Lawson zawitały do Francji. Wielotygodniowa podróż statkiem sprawiła, że były wykończone. Wyglądało na to, że zamiast zwiedzić wymarzony Paryż, wykorzystają ten dzień na odpoczynek. W końcu jutro miały ruszyć w dalszą podróż – do domu, do Anglii.

Kobiety zatrzymały się w hotelu Continental przy Rue de Ravioli. Poprosiły o dwa osobne pokoje – prawdę mówiąc przede wszystkim musiały odpocząć od siebie. Frances odprowadziła matkę i towarzyszącego im boya hotelowego do pokoju numer 342.

Po wielomiesięcznej podróży po Indiach Mary i Frances Lawson zawitały do Francji. Wielotygodniowa podróż statkiem sprawiła, że były wykończone. Wyglądało na to, że zamiast zwiedzić wymarzony Paryż, wykorzystają ten dzień na odpoczynek. W końcu jutro miały ruszyć w dalszą podróż - do domu, do Anglii. Kobiety zatrzymały się w hotelu Continental przy Rue de Ravioli. Poprosiły o dwa osobne pokoje - prawdę mówiąc przede wszystkim musiały odpocząć od siebie. Frances odprowadziła matkę i towarzyszącego im boya hotelowego do pokoju numer 342. Wnętrze było małe, jednak bardzo przyjemne, ściany pokrywała tapeta w pączki róż, a okna osłaniały śliwkowe zasłony. Mary Lawson...