Szaleństwo Günthera

Szaleństwo Günthera

– Nareszcie wiem! – wykrzyknął nagle Günther uderzając dłonią zaciśniętą w pięść o stół. Jego żona podskoczyła na krześle. Kawałek pieczeni, który przed chwilą nadziała na widelec spadł z powrotem na talerz.

– Więc może wreszcie mi powiesz – odrzekła, nie ukrywając irytacji. Od kilku tygodni Günther zachowywał się dziwnie. Cały czas mówił o ścigających go i próbujących zabić ‘ich’, jednak jakoś nie kwapił się z wyjaśnieniem kim byli ‘oni’. O niczym innym nie chciał rozmawiać. Birgit miała tego dość.

Nareszcie wiem! - wykrzyknął nagle Günther uderzając dłonią zaciśniętą w pięść o stół. Jego żona podskoczyła na krześle. Kawałek pieczeni, który przed chwilą nadziała na widelec spadł z powrotem na talerz. - Więc może wreszcie mi powiesz - odrzekła, nie ukrywając irytacji. Od kilku tygodni Günther zachowywał się dziwnie. Cały czas mówił o ścigających go i próbujących zabić 'ich', jednak jakoś nie kwapił się z wyjaśnieniem kim byli 'oni'. O niczym innym nie chciał rozmawiać. Brigit miała tego dość. Günther nie zwrócił na nią uwagi. Zachowywał się jak w malignie. Napisał kilka słów na strzępku papieru. Nie wydawał się jednak...
Spalona żywcem

Spalona żywcem

– Gdzie jest Joey?! – warknął jeden z nich, nie siląc się na powitanie. Tracey wystraszyła się i spróbowała zamknąć drzwi, jednak mężczyzna szybko włożył stopę pomiędzy drzwi i framugę – Pytam grzecznie, gdzie do kurwy nędzy jest Joey?!

– Ja… – zadygotała przerażona Tracey – Ja nie rozumiem… – wydawało jej się, że mówią w jakimś obcym języku.

Gdzie jest Joey?! - warknął jeden z nich, nie siląc się na powitanie. Tracey wystraszyła się i spróbowała zamknąć drzwi, jednak mężczyzna szybko włożył stopę pomiędzy drzwi i framugę - Pytam grzecznie, gdzie do kurwy nędzy jest Joey?! - Ja… - zadygotała przerażona Tracey - Ja nie rozumiem… - wydawało jej się, że mówią w jakimś obcym języku. Podróż do domu. Tracey Mertens była trzydziestojednoletnią matką dwójki dzieci - jedenastoletniej Kelly i dwunastoletniego Davida. Od niedawna zamieszkiwała Rochdale wraz ze swoim partnerem Joey’em. Ona i Joey poznali się w wieku szesnastu lat i od tej pory schodzili się i rozchodzili....
Kiedy dzwoni zaginiona

Kiedy dzwoni zaginiona

– Hey Chrissy! – powiedziała Frauke do słuchawki – U mnie wszystko dobrze.

– Gdzie jesteś? – zapytał zmartwiony Chris.

– Nie mogę powiedzieć – odrzekła dziewczyna. Jej głos posmutniał.

– Wróć do domu – poprosił ją chłopak.

– Nie, nie da rady – westchnęła Frauke. Tak bardzo chciała wrócić do domu.

Hey Chrissy! - powiedziała Frauke do słuchawki - U mnie wszystko dobrze. - Gdzie jesteś? - zapytał zmartwiony Chris. - Nie mogę powiedzieć - odrzekła dziewczyna. Jej głos posmutniał. - Wróć do domu - poprosił ją chłopak. - Nie, nie da rady - westchnęła Frauke. Tak bardzo chciała wrócić do domu. Rozładowany telefon. Latem 2006 w Niemczech odbywały się XVIII Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, nic więc dziwnego, że cały kraj pogrążony był w piłkarskiej gorączce. Przez wiele dni nie mówiono o niczym innym, a puby pękały w szwach. 20 czerwca w Paderborn, mieście położonym w zachodniej części Niemiec, dwudziesto-jedno...
Człowiek z Somerton

Człowiek z Somerton

Lily spojrzała na bezwładne ciało mężczyzny leżące kilkanaście metrów dalej na plaży. Był ubrany w garnitur, a zachodzące słońce odbijało się od jego perfekcyjnie wypolerowanych lakierów. Dziwny strój jak na plażę, pomyślała. Poruszył ręką, chcąc sięgnąć po tlący się w jego ustach niedopałek papierosa. A może, żeby odgonić chmarę komarów latających wokół jego twarzy?

– Jeśli temu gościowi to nie przeszkadza – szepnął do niej Alan, myśląc o tym samym – To musi być naprawdę zalany w trupa – zachichotał.

Lily spojrzała na bezwładne ciało mężczyzny leżące kilkanaście metrów dalej na plaży. Był ubrany w garnitur, a zachodzące słońce odbijało się od jego perfekcyjnie wypolerowanych lakierów. Dziwny strój jak na plażę, pomyślała. Poruszył ręką, chcąc sięgnąć po tlący się w jego ustach niedopałek papierosa. A może, żeby odgonić chmarę komarów latających wokół jego twarzy? - Jeśli temu gościowi to nie przeszkadza - szepnął do niej Alan, myśląc o tym samym - To musi być naprawdę zalany w trupa - zachichotał. W tamtym momencie nie miał pojęcia jak niewiele minął się z prawdą. Ciało na plaży. Ciepłego listopadowego wieczora w Australii...
Chatka w głębi lasu

Chatka w głębi lasu

– Hej Deb… – z głośnika zabrzmiał męski głos – Szkoda, że nie było cię dzisiaj w pracy. Ja… eee… – mężczyzna głośno przełknął ślinę – Zastanawiam się co u ciebie. Ee… Jeśli możesz to zadzwoń do mnie, jestem pod numerem 822 – 7007. Albo zadzwoń na domowy wieczorem. Ee… – znowu przerwał na chwilę – Nie ma cię już kilka dni, zacznę się martwić, jeśli jutro nie wrócisz. Chcę tylko wiedzieć czy u ciebie wszystko w porządku. Pa – dwa przerywane sygnały zadźwięczały przeciągle i automatyczna sekretarka wyłączyła się.

Hej Deb… - z głośnika zabrzmiał męski głos - Szkoda, że nie było cię dzisiaj w pracy. Ja… eee… - mężczyzna głośno przełknął ślinę - Zastanawiam się co u ciebie. Ee… Jeśli możesz to zadzwoń do mnie, jestem pod numerem 822 - 7007. Albo zadzwoń na domowy wieczorem. Ee… - znowu przerwał na chwilę - Nie ma cię już kilka dni, zacznę się martwić, jeśli jutro nie wrócisz. Chcę tylko wiedzieć czy u ciebie wszystko w porządku. Pa - dwa przerywane sygnały zadźwięczały przeciągle i automatyczna sekretarka wyłączyła się. Mistrzyni prezentów. Jenny Edwards nie była ani trochę zdziwiona rozpakowując swój...