Najgorsza delegacja ever

Miałam kiedyś takiego bardzo niesympatycznego szefa, nazwijmy go Gadzi Ryj, bo z twarzy przypominał jaszczurkę z zatwardzeniem. I on powiedział: Lecisz w delegację.

Niby etat w hamulcach dostałam miesiąc temu. Niby była to moja pierwsza praca. Niby byłam nowa w branży, po niekoniecznie pasującym kierunku. Niby nie dostałam żadnego szkolenia. Ale Gadzi Ryj powiedział, że przecież jestem inżynierem i mam wszystko rozumieć. A jak nie rozumiem to mam sobie czytać dokumentację i zrozumiem. A jak nie zrozumiem to widać do niczego się nie nadaję.

Miałam kiedyś takiego bardzo niesympatycznego szefa, nazwijmy go Gadzi Ryj, bo z twarzy przypominał jaszczurkę z zatwardzeniem. I on powiedział: Lecisz w delegację. Niby etat w hamulcach dostałam miesiąc temu. Niby była to moja pierwsza praca. Niby byłam nowa w branży, po niekoniecznie pasującym kierunku. Niby nie dostałam żadnego szkolenia. Ale Gadzi Ryj powiedział, że przecież jestem inżynierem i mam wszystko rozumieć. A jak nie rozumiem to mam sobie czytać dokumentację i zrozumiem. A jak nie zrozumiem to widać do niczego się nie nadaję. Niby to nie był mój projekt i dostałam go po koledze. Nigdy też nie rozmawiałam z...